Na portalu CENTRUM KOMIKSU pojawiła się recenzja Tomasza Nowaka, komiksu Chleb wolnościowy.

Poniżej cały tekst.

Recenzja komiksu „Chleb wolnościowy”

Mgnienia umykającej pamięci

Ciągłe powroty do tematu obozów koncentracyjnych wydają się nużące. Z pozoru tylko, bowiem nagromadzony w nim ogrom ludzkiego nieszczęścia i bestialstwa pozostanie tak naprawdę nigdy niezgłębiony do końca. Tym ważniejsze jest, aby wsłuchać się głos świadków, już ostatnich, którzy coraz szybciej odchodzą…Wzniesione przez Niemców na terenie całej Europy obozy stereotypowo utożsamia się z Auschwitz. Tymczasem było ich wiele, ogromnych, nieludzkich fabryk śmierci, które nie powinny popaść w zapomnienie. Obok wielu cech wspólnych, każda z nich miała swoją specyfikę. A co ważniejsze z dzisiejszej perspektywy, z każdej zachowały się osobne opowieści.

  1. rocznica powołania Państwowego Muzeum na Majdanku w miejscu dawnego Konzentrationslager Lublin stała się pretekstem do stworzenia komiksu oddającego to, co działo się w tym właśnie obozie na przestrzeni jego istnienia. Paweł Piechnik pomieścił w nim wybrane fragmenty wspomnień jedenastu byłych więźniów, którzy zaznali katorgi, głównie Polaków, ale także żydów, a nawet jednego Niemca. Podzielone zostały one na trzy tematyczne części dotykające kwestii głodu, śmierci i wolności.

Jeden z „rozdziałów” nawiązuje wprost do tytułu. Ów tajemniczy „chleb wolnościowy” to pieczywo wypiekane poza obozem, smakujące upragnioną wolnością. Nie przypadkiem też ów chleb stał się pierwszym poruszanym wątkiem. To właśnie dokuczliwy głód i niewyobrażalny niedostatek podłych, serwowanych więźniom posiłków przyczyniały się bardzo szybko do degradacji ich człowieczeństwa, nie tylko w wymiarze fizycznym.Patchwork powstały z urywków wspomnień więźniów z przerażającą czasem bezpośredniością, bez upiększeń, bez zmiękczającej otoczki oddaje prawdziwe przeżycia, które niejednokrotnie ciężko ująć w słowa. Dlatego też tam, gdzie słowo nie daje rady, wkracza obraz.Ilustracje komiksu mają charakter paradokumentalny. Realistyczne, ale nie fotograficzne, dopełniają realizmu zawartego w dominującym tekście. Same w sobie bardziej oddają ducha, nastroje, przede wszystkim to, co niewysłowione. Widać to świetnie tak na wstępie, jak i finale, gdzie autor pozwolił sobie na graficzną metaforę, mówiącą więcej o ponadczasowości bytu ludzkiego i niezłomności jego duszy niż niejeden pean.Stonowana paleta przybrudzonych barw znakomicie współgra z brudną obozową brutalnością. Natomiast wymiar symboliczny, sugeruje istnienie rzeczywistości wielowymiarowej, nie tylko tej namacalnej, fizycznej. Pozwala on spojrzeć na piekło obozu w szerszym kontekście. To dzięki przywiązaniu do tego, co duchowe, więźniom udawało się przetrwać codzienną gehennę. To dzięki temu humanizm ostatecznie tryumfuje, choć jest to tryumf gorzki, zaprawiony niezatartym doświadczeniem grozy, która wina stać się przestrogą na przyszłość.Praca, którą wykonał Piechnik imponuje. Umiejętnie dobrane i zilustrowane z dużą wprawą i wyczuciem wycinki wspomnień mają potężną moc rażenia. Nieotulone żadnymi rozbudowanymi dodatkami historycznymi wkłuwają się w naszą bezpieczną i czasem zapyziałą teraźniejszość z całą bezpośredniością. Tak, tak właśnie wyglądało wówczas życie, obozowe życie. Nie „czasem”, ale na co dzień.Kompozycja komiksu, standardowo podzielonego na plansze i kadry, wymyka się sztampie. Odważne, całostronicowe obrazy współistnieją harmonijnie z „naciurkanymi” małymi rysuneczkami, nerwowo podającymi poruszające detale. W całym albumie dużo jest „powietrza” i pustych niezadrukowanych stron, które zmuszają do zatrzymania. Widać, że zamysłem autora jest wzbudzenie refleksji, a nie przygniecenie czytelnika masą straszliwych szczegółów. A to, że w dosłownie kilkunastu szortach, liczących od jednej do najwyżej kilku stron udało się mu przemycić tyle treści, ukazać tak wiele zróżnicowanych ludzkich postaw, pełnych niejednoznaczności, znamionuje mistrzowskie opanowanie języka medium.Komiks dopełnia krótki apendyks zawierający historię obozu, biogramy autorów wspomnień oraz słowniczek. Wszystko zilustrowane grafikami Piechnika bądź archiwalnymi zdjęciami. Dobry, skondensowany materiał.Na bogatym tle polskiego komiksu historycznego, udało się autorowi wykreować coś nowego, świeżego. Jego komiks pozostaje jednocześnie na tyle nieskomplikowany i uniwersalny, że przemówi do każdego, niezależnie od wieku, bagażu wiedzy i doświadczenia.Werdykt:Publikacja udana pod każdym względem. Znakomity zamysł i równie znakomita forma oraz realizacja tylko podnoszą ocenę. Sam komiks wymyka się sztampie. Dając poczucie obcowania ze sztuką, otwiera pole do dyskusji i interpretacji, choć momentami pozostaje boleśnie dosłowny. Nieprzegadany – także w części publicystycznej – stanowi ważną lekturę poznawczą, szczególnie dla ludzi młodych.Plusy:

  • zwarta, spójna konstrukcja, mimo że składająca się z wycinków
  • pełen wyczucia dobór przytaczanych wspomnień
  • znakomite ilustracje
  • odważna kompozycje plansz i całego komiksu

Minusy:

  • niedosyt; pozostawienie czytelnika w informacyjnej próżni z pytaniem, co było dalej?

Ocena: 9/10

Autor recenzji: Tomek Nowak

Scenariusz i rysunki: Paweł Piechnik

Wydawnictwo: Państwowe Muzeum na Majdanku / State Museum at Majdanek
Data wydania: maj 2019
Liczba stron: 80
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
ISBN: 9788362816538
Cena detaliczna: 40,00 zł